PUA czyli artyści podrywu

uwodzeniePUA to już subkultura, nazywani „artystami podrywu”, aktualnie zdobywają popularność na całym świecie. W tym momencie mają już własny slang, blogi, kursy a nawet liczne zjazdy. Szkoleni po to by uwodzić piękne kobiety. Z nieśmiałych mężczyzn, często z kompleksami stają się dzięki odpowiednim technikom towarzyskimi i pełnymi energii osobami prawdziwymi mistrzami podrywu. Robert Marchel dużo działa w tym temacie, był również obecny na „Zlocie PUA P.E.N.I.S.” w Warszawie w 2012 roku. Da się zauważyć na forach zrzeszających osoby zainteresowane tą formą podrywu, że posługują się one dość hermetycznym językiem. W obecnych czasach kolejne osoby przedstawiają swoje sposoby na kobiety. Można powiedzieć, że trening relacji damsko-męskich przeżywa obecnie swój najlepszy czas. Mężczyźni, którzy przeszły trening PUA mówią o poprawie interakcji z kobietami. Wreszcie wyzbyli się kompleksów w sytuacji poznawania nowych osób. PUA czerpie z metody opartej na NLP, która zaczęła funkcjonować w Stanach Zjednoczonych w latach osiemdziesiątych. „Artyści podrywu” nie stawiają raczej na manipulatorskie sztuczki, bardziej na kształtowanie swojego charakteru i autentyczność w działaniu, którą zdobywają intensywną pracą nad sobą.

PUA to skrót od Pick Up Artist czyli artysta podrywu. Termin zyskał rozgłos dzięki książce Neila Straussa „The Game” przetłumaczonej na wiele języków. To w niej opisana jest postać guru podrywu, Erika von Marcovika. To wokół niego na przestrzeni ostatnich lat powstała spora subkultura, zazwyczaj młodych ludzi chcących dzięki odpowiednim trikom zdobywać kobiety. Jest ona żywa również w Polsce. Szkolenia z tej dziedziny stały się również mocno popularne i oblegane. Takie zajęcia uzbrajają przede wszystkim w silna wiarę we własne możliwości – i o to właśnie chodzi.
Ogólnie pojęta filozofia PUA opiera się na uczeniu się technik operowania różnego rodzaju „odzywkami”, które wpływają na nowopoznane kobiety. Równolegle przebiega również praca nad samym sobą, nad swoim charakterem i usposobieniem.

„Artyści podrywu” dzielą się wrażeniami ze swoich podboi na forum artystów, które zrzesza tysiące użytkowników. W ich slangu kobieta, która będzie uwodzona nazywana jest „HB” Mężczyzna, który rozpoczyna swoją „grę” przyznaje jej punkty od 1 do 10. Rozmowę z nią zaczyna „openerem” a kończy „domknięciem”. Kolejnym z punktów jest „field report”, w którym informuje kolegów czy doszło między nimi do zbliżenia. Tak właśnie działają artyści podrywu „Pick-Up Artists” czyli PUA. Słownik „podrywaczy” ma blisko 150 haseł. To między innymi podryw „na huśtawkę” – czyli wysyłanie sprzecznych sygnałów kobiecie. Można podrywać „na jaskiniowca” czyli od razu dać sygnał kobiecie, że chodzi tylko o seks. „Pastwiskiem” – nazywane jest miejsce podrywu, a „płotka” – to przyjaciółka kobiety, którą ma się zamiar uwieść. Czytając o PUA często pojawia się wątek, że nie chodzi tu tylko o rzucanie sloganów i łatwy seks, ale i o metamorfozę sposobu myślenia i zachowania.

Comments are closed.