Historyczny Casanova – awanturnik, kochanek, buntownik

Kopia iStock_000004190372XSmall
Ciacomo Casanova zasłynął jako awanturnik, był również podróżnikiem i literatem. W pamiętnikach, które napisał („Historia mojego życia”) poznajemy go jako uczestnika wielu miłosnych podbojów. Podróżował po osiemnastowiecznych stolicach Europy. Ze względu na jego rosnąca sławę stał się z czasem synonimem uwodziciela.

Zarówno Casanova jak i Don Juan bardziej postrzegani są jako postaci fikcyjne, a nie jako rzeczywiste postaci. Badacze pamiętników Casanovy wyliczyli, że miał on intymne kontakty ze 122 kobietami. Różnił się jednak nieco od Don Juana, gdyż z wieloma z nich miał nawet po zakończeniu romansu dobry kontakt. Kilka razy zdarzyło się również tak, że znajdował im mężów. Był swego rodzaju prekursorem w używaniu płóciennych prezerwatyw, które były na tamte czasu całkiem dobrym środkiem antykoncepcyjnym. Chroniły również od przenoszonych drogą płciową chorób wenerycznych.

Pewnym zaskoczeniem były odnalezione krótkie opowiastki autorstwa Casanovy, które wskazywały na romanse również z mężczyznami. Prawdopodobnie były to tytułu rozdziałów, które zostały usunięte z jego pamiętnika ( „Moje miłostki z Kamilem (w więzieniu)”, „Moja miłość do chłoptasia księcia d’Elbœuf”, „Pederastia z X. w Dunkierce”, „Pederastia z Bazinem i jego siostrami”. W pamiętnikach można odnaleźć również pewne aluzje do orientacji biseksualnej. Chociaż sam Casanova w swoich pamiętnikach przyjmuje postawę negująca homoseksualizm.

Z paszportu Casanovy wiadomo, że był wysokim mężczyzną, mierzył 186 centymetrów. Miał ciemną skórę, czarne oczy i włosy. Najbardziej znanym dziełem literackim Casanovy stała się „Historia mojego życia”, która zaczął pisać w Dux od 1790 roku. Autor sam w przedmowie wyjaśnia po co ją napisał: „Ponieważ wiodłem życie, nie myśląc nigdy, że mi kiedyś przyjdzie ochota je opisać, ma ono może ciekawy charakter, którego by z pewnością nie miało, gdybym żył z zamiarem, że je w podeszłym wieku opiszę i, co więcej, opublikuję. W wieku siedemdziesięciu dwóch lat, w roku 1797, kiedy mogę powiedzieć vixi, chociaż jeszcze żyję, trudno mi jest sobie znaleźć rozrywkę przyjemniejszą niż zajmowanie się własnymi przygodami i dostarczanie zacnego przedmiotu do śmiechu dobremu towarzystwu, które mię słucha, które mi zawsze okazywało dowody przyjaźni, i w którym się zawsze obracałem. […] Kiedy sobie przypominam minione przyjemności, odświeżam je, znowu się nimi cieszę i śmieję się ze zmartwień, któremu zniósł i których już nie odczuwam. Jako cząstka świata, mówię na wiatr i wyobrażam sobie, że zdaję rachunek ze swoich poczynań, tak jak zarządca zdaje go swemu panu przed odejściem.”

Comments are closed.